Bieganie,  Medycyna sportowa

Biegaczu – badaj się! Badania laboratoryjne, o które powinien zadbać każdy sportowiec.

Wielu biegaczy zamyka sezon biegowy w listopadzie. Ostatnim dużym biegiem dla nich na ulicy były wszystkie biegi z okazji Święta Niepodległości, OCRowcy zaś w ten weekend mają finał ligi runmageddon’u i bieguna w Trójmieście (mocno trzymam kciuki za każdego, kto zdecydował się na pływanie w błocie w temperaturze trzech stopni). A co jak już zakończymy sezon – to co tygryski lubią najbardziej – okres roztrenowania.

Wykorzystując to, że w roztrenowaniu mamy dużo więcej czasu warto pomyśleć o naszym zdrowiu i sprawdzeniu czy wszystko dobrze śmiga przed nowym sezonem. Pytanie, które zadaje sobie każdy rozsądny biegacz brzmi „Jakie badania warto zrobić?”. W dzisiejszym artykule postaram się Wam przybliżyć diagnostykę, która według mnie ma sens i jej wyniki mogą coś wnieść do naszych treningów.

Takim podstawowym panelem badań, o który powinien zadbać każdy biegacz przed rozpoczęciem startów są: morfologia krwi oraz elektrolity, badanie ogólne moczu oraz EKG. Wszystkie te badania bezpłatnie możemy wykonać u lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej (czyli w tzw POZcie) [1].

Zaczniemy od badań kryjących się pod nazwą „morfologia”. Tak naprawdę z próbki naszej krwi możemy wyciągnąć dużo więcej niż tylko morfologie (która powie nam głownie o ilości ciałek krwi). W tym punkcie wykonamy zarówno badania hematologiczne – morfologia krwi obwodowej z wzorem odsetkowym – jak też badania biochemiczne: sód, potas, wapń całkowity, żelazo, mocznik, kreatynina, glukoza, białko C-reaktywne (CRP), kwas moczowy, cholesterol całkowity, cholesterol-HDL, cholesterol-LDL, triglicerydy (TG), aminotransferaza asparaginianowa (AST), aminotransferaza alaninowa (ALT). Oczywiście w wykazie badań, które może zlecić lekarz POZ znajdziemy jeszcze drugie tyle parametrów. Jednak nie o to chodzi aby robić sobie co roku panel szczegółowych badań które tak naprawdę nic nowego nie wniosą. Część badań zleca się dopiero gdy są ku temu postawy (lekarz ocenia to na podstawie badania przedmiotowego i podmiotowego). Takim przykładem badania, które może być zlecone w POZ i wykonane na koszt NFZ jest np. poziom glikozylacji hemoglobiny (HbA1c). Hemoglobina glikowana odzwierciedla nam wahania glukozy we krwi z ok. ostatnich 3 miesięcy. Logiczne jest więc, że będzie ona miała prawidłową wartość w momencie gdy poziom glukozy nie odbiega od normy. W tym przypadku więc wystarczy oznaczyć glukozę (została wymieniona wyżej w badaniach które warto zrobić) i jeżeli jej poziom jest prawidłowy to nie bawić się w bardziej skomplikowane badania takie jak HbA1c – szkoda na to czasu i pieniędzy (niby pieniądze NFZ ale tak naprawdę nasze, bo NFZ to nasze podatki :))

Jaką wiedzę da nam badanie krwi uwzględniające powyższe parametry? Otóż bardzo dużo. Zaczniemy od podstawowych parametrów morfologi – czyli ilości ciałek krwi. Nie będziemy szybko biegać mając za mało erytrocytów czy też za niski poziom hemoglobiny. Taki stan nazywa się anemią i o ile lekko obniżoną ilość hemoglobiny możemy skorygować dietą o tyle dużą anemię należy leczyć lekami (żelazo, witamina B12 czy kwas foliowy – w zależności od przyczyny anemii). Ważna jest też prawidłowa ilość leukocytów (czyli białych ciałek krwi). To one odpowiadają między innymi za naszą odporność, pamiętajcie że w przypadku przeziębienia czy też przetrenowania może być ich odrobinę więcej oraz zmianie ulegną ich proporcje w stosunku do siebie. Reszta wymienionych przeze mnie badań powie nam o tym czy nasze nerki (mocznik, kreatynina, kwas moczowy) oraz wątroba (AST, ALT) prawidłowo pracują. Ważny jest również panel lipidowy (HDL, LDL, TG), którego nieprawidłowe proporcje mogą świadczyć o złej diecie czy też genetycznych skłonnościach do hiperlipidemii. W takim przypadku pierwszym krokiem będzie modyfikacja diety. Przypominam, że HDL – to tzw „dobry cholesterol” i jego może być więcej, złym cholesterolem jest LDL, który zamiast biec do wątroby (jak jego kolega HDL) to jest leniwy i zostaje w naczyniach tworząc blaszkę miażdżycową.

Kolejnym badaniem z naszego podstawowego panelu biegacza jest ogólne badanie moczu z oceną mikroskopową osadu. Jeżeli jakieś objawy zaniepokoją lekarza można pokusić się o ilościowe oznaczenie biała czy glukozy. Jednak są to badania zbędne w przypadku prawidłowych wyników badania ogólnego. Pamiętajcie, że to badanie powinniśmy robić raczej w okresach bez intensywnych treningów. W przypadku kiedy będzie ono wykonane po mocnej jednostce treningowej w moczu może pojawić się białko nawet u zdrowego człowieka.

Ostatnią pozycją w panelu biegacza jest EKG. Tutaj opinie ekspertów są podzielone. Obecnie Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne (American Heart Association) i Amerykańska Akademia Kardiologii (American College of Cardiology) nie zalecają rutynowego wykonywania badania EKG w przypadku sportowców poniżej 35 roku życia [2]. Stanowisko jest takie, że badanie  układu krążenia w gabinecie POZ powinno obejmować osłuchanie pacjenta (najlepiej w pozycji stojącej i leżącej). Taka czynność pozwala na wykrycie szmerów serca i innych nieprawidłowości, które będą już wskazaniem do wykonania EKG (a czasem nawet wysiłkowego EKG).

Jest jednak wiele zaburzeń rytmu, które nie będą dawać wyraźnych objawów osłuchowych a mogą być konsekwencją poważnych zaburzeń w układzie krążenia w trakcie intensywnego wysiłku czy to podczas treningu czy zawodów. W tej chwili więc coraz częściej mówi się o tym, że wykonywanie EKG co roku jest bez sensu ale wykonanie go raz na początku naszej kariery biegowej jest jak najbardziej zasadne. Niektóre genetyczne zaburzenia rytmu, które w czasie normalnego funkcjonowania nie będą dawały żadnych objawów, podczas bardzo intensywnej jednostki treningowej będą mogły doprowadzić do nagłej śmierci sercowej. Więc tak jak widzicie sytuacja nie jest błaha i uważam, że każdy biegacz powinien przemyśleć wykonanie badania EKG.

Jeżeli macie jakieś pytania to śmiało komentujcie!. Mam nadzieje, że udało mi się choć trochę przybliżyć Wam sensowność wykonywania badań i dbania o swoje zdrowie. Dobra kondycja zdrowotna to dobre treningi a co za tym idzie dobre starty i nowe sukcesy biegowe.

Bibliografia:

1. Załączniki do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 24 września 2013 r. (poz. 1248); Załącznik nr 1 „WYKAZ ŚWIADCZEŃ GWARANTOWANYCH LEKARZA PODSTAWOWEJ OPIEKI ZDROWOTNEJ ORAZ WARUNKI ICH REALIZACJI”

2. „Medycyna Sportowa. Współczesne metody diagnostyki i leczenia”; redakcja naukowa Patrick J. MCMahon, Redakcja naukowa tłumaczenia Krzysztof Klukowski; wydawnictwo PZWL

Rano biegam w białym fartuchu a wieczorem na treningu – zapraszam do mojego medycznosportowego świata. Lekarz => ortopeda in progress.

12 komentarzy

    • Spraweczka

      Jeżeli nie ma objawów związanych z niedoczynnością oraz nadczynnością tarczycy to oznaczanie TSH oraz fT3 i fT4 jest niezasadne. Hormony te oznacza się dopiero w momencie kiedy mamy objawy kliniczne 🙂 nie jest to rutynowe badanie w gabinecie lekarza POZ.

    • Spraweczka

      Cześć 🙂
      Diagnostyka zaburzeń hormonalnych nie należy do podstawowych badań jakie powinniśmy regularnie wykonywać. Ich poziom sprawdzamy dopiero w momencie, kiedy są ku temu wskazania – zazwyczaj wynikające z obrazu klinicznego.

  • Bartek

    Ciekawy artykuł. W prosty, zrozumiały sposób przekazujesz informacje, które mam nadzieje dla wielu biegaczy przyda się. Nadal jest mnóstwo osób, które tego nie przestrzegają. Sam osobiście na początku swojej przygody nie robiłem badań, teraz minimum raz w roku robię morfologię oraz EKG. Super, że piszesz artykuły, które z medycznego punkty widzenia przydają się biegaczom !!!!???? powodzenia w Nowym Roku na zawodach ?‍♂️?‍♂️

  • space.inhabitant

    Dzięki za to kompendium 🙂 Muszę w końcu się zebrać i pójść na przegląd, bo dawno nie byłem. Tym razem pójdę z gotową listą 🙂

  • Tragicomic

    Dokładnie, granica w zlecaniu badań na NFZ (ale też przez każdego rozsądnego lekarza prywatnie) jest jasno wytyczona – badania zleca się gdy są wskazania kliniczne lub gdy są to badania profilaktyczne i przesiewowe (jednak tych jest stosunkowo niewiele ponieważ nie udowodniono skuteczności ich robienia bez wskazań).
    Robiąc nadmiar badań łatwo popaść w paranoję i chcieć przebadać się od góry do dołu, laboratoryjnie, obrazowo i czynnościowo. Jednak u zdrowego, bezobjawowego człowieka jest to zupełnie bezzasadne ?

  • Macho

    Jeżeli raz do roku za 80% płacę z własnej kieszeni prywatnie, to nikt nie powinien na mnie krzywo patrzeć…a biorąc pod uwagę fakt, że wśród krajów EU jesteśmy na ostatnim miejscu jeżeli chodzi o profilaktykę badań i umieralność z tego powodu, to dla mnie jest to wystarczający powód ? Dlatego raz do roku każdy powinien badać się od stóp do głów, a już szczególnie w pewnym wieku. Skoro NFZ nie ma na to kasy, to nie uznałbym tego za paranoję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *