Bieganie,  Medycyna sportowa,  trening

Kinesiotaping – działanie z medycznego punktu widzenia.

Sami przyznacie, że biegacze, którzy mają zaklejone nogi kolorowymi taśmami wyglądają bardzo profesjonalnie. Ale czy naprawdę kinesiotaping działa, a jeżeli tak to czy jest przeznaczony tylko dla profesjonalnych sportowców?

Postanowiłam trochę pogrzebać w internecie i sprawdzić czy tapy dają nam coś więcej niż dobre samopoczucie.

Zacznijmy od tego w jaki sposób ma działać taping – taśmy w połączeniu z elastycznymi właściwościami skóry sprawiają, że po przyklejeniu tap’u fałd skórny się unosi. Konsekwencją tego jest zwiększenie przestrzeni w tkance podskórnej. W tym miejscu znajduje się wiele receptorów bólowych, które mówiąc kolokwialnie dostają więcej przestrzeni przez co nie są drażnione co sprawia, że znacznie zmniejszają się nasze dolegliwości bólowe. Dzięki temu zabiegowi oddziela się też powieź otaczająca mięśnie od skóry co powoduje spadek ciśnienia krwi oraz lepszą cyrkulację limfy – dzięki czemu stan zapalny ulega redukcji. Mówiąc prosto – mięśnie będą mniej zmęczone i szybciej będą się regenerować [1]. Powyższy mechanizm działania został dokładnie zbadany na sportowcach, którzy uzyskiwali lepsze wyniki stosując kinesiotaping w porównaniu ze swoimi kolegami, którzy metody tej nie wprowadzali w swój plan treningowy [2].

Liczne doniesienia naukowe udowadniają, że taping można stosować nie tylko w leczeniu zaistniałych już kontuzji ale także w ich profilaktyce [3]. Jeżeli chcecie więcej badań naukowych na temat kinesiotapingu, które sprawdzają jego skuteczność odsyłam Was do artykułu „Kinesiotaping a efekt placebo” – tam znajdziecie mnóstwo dowodów na to że taśmy to nie magia tylko prawdziwa medycyna [4].

Koniec tego naukowego udowadniania – mam nadzieje, że jeden akapit dał rade Was przekonać. Skupmy się teraz na tym dla kogo jest kinesiotaping. Taping jest dla każdego! Nie tylko dla sportowców uprawiających profesjonalnie dyscypliny olimpijskie (co ciekawe pierwszy raz tapowanie zostało oficialnie zastosowane w 1988 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Seulu). Jeżeli jesteś biegaczem amatorem – czyli wychodzisz sobie potruchtać dwa razy w tygodniu to taśmy są też dla Ciebie. Dzięki nim zmniejszysz ryzyko kontuzji a łydki nie będą bolały gdy je przeciążysz. Tapować możemy tak naprawdę każdą część ciała. Jeżeli chodzi o biegaczy to dominują tutaj łydki, kolana ale też np stopy (skupiamy się w tym przypadku na rozcięgnie podeszwowym stopy). Pamiętajcie jednak, że aby kinesiotaping zadziałał to taśmy muszą być odpowiednio naklejone – a umiejętności do tego posiadają fizjoterapeuci. Oni też powinni diagnozować różnego rodzaju bóle występujące podczas biegania czy też innych aktywności fizycznych – bo najlepsze leczenie to jednak leczenie przyczynowe z poprawnie postawioną diagnozą. Leczenie tylko objawowe może zaprowadzić nas w ślepą uliczkę. Dobry fizjoterapeuta nie zatapuje bolącego miejsca bez wcześniejszego badania palpacyjnego – pamiętaj o tym :).

Interesujące jest również inne zastosowanie kinesiotapingu – obecnie taśmy stosujemy nie tylko w ortopedii i traumatologi ale również w neurologii, onkologii, położnictwie czy pediatrii. Głodnych wiedzy na ten temat odsyłam do artykułu napisanego przez Panią Hannę Mosiejczuk i wsp. „Kinesiotaping jako interdyscyplinarna metoda terapeutyczna” [5]

Ja tapuje się tylko na zawody i to takie, które mają bardzo duży kilometraż. W Bieszczadach po 26km (Ultramaraton Bieszczadzki 2018) moje łydki były w bardzo dobrym stanie – według mnie za dobrym jak na efekt placebo. A Wy macie jakieś doświadczenie z taśmami – podzielcie swoją opinią w komentarzu 🙂

1. Kwiatkowska-Zajt J, Rajkowska-Labon E, Skrobot W et al.: Application of Kinesio

Taping for Treatment of Sports Injuries. Research Yearbook 2007; 13(1):

2. Bassett K, Lingman S, Ellis R, Lecturer S: The use and treatment efficacy of kinaesthetic taping for musculoskeletal conditions: a systematic review. J Physiother 2010;

38(2)

3. Simoneau G, Degner R, Kramper C et al.: Changes in ankle joint proprioception

resulting from strips of athletic tape applied over the skin. Ath Train 2007; 32(2)

4. http://www.medrodzinna.pl/wp-content/uploads/2018/03/mr_2017_304-309.pdf

5. https://www.pum.edu.pl/__data/assets/pdf_file/0004/112855/PomeranianJLifeSci_62-01_060-066.pdf

Rano biegam w białym fartuchu a wieczorem na treningu – zapraszam do mojego medycznosportowego świata. Lekarz => ortopeda in progress.

4 komentarze

  • KTTAPE POLSKA

    Witam serdecznie.

    Bardzo fajnie wyjaśniona zasada działanie taśmy na układ limfatyczny i receptory nerwowe. Super blog. Super rownież wyglądają inne tematy tutaj przedstawione. Brawo za pomysł i oby więcej ludzi, nie tylko sportowców, przeczytało zawartość tego bloga.

    Marek

  • Doktor

    Polecam zapoznać się z wynikami: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24856938

    Korzystając z okazji, nie uważasz, że tytułowanie się doktorem jest trochę nie ma miejscu będąc tylko studentką? Przecież jest jeszcze przed tobą bardzo długa droga do dysertacji, o ile kiedykolwiek podejmiesz wyzwanie. Szczerze mówiąc zadziwia mnie środowisko lekarskie. Większość lekarzy mówi o sobie doktor, nie koryguje tych błędnie wypowiadanych słów przez pozostały personel, gdzie w rzeczywistości nie uzyskali stopnia naukowego.

    • Spraweczka

      Cześć 🙂 w pełni masz racje racje co do tytułu naukowego – nie jestem doktorem (może kiedyś w przyszłości zostanę bo mam takie plkany naukowe). Jednak uważam, że nazwa „drspraweczka” (może faktycznie nie do końca trafna jeżeli patrze teraz na to z tej perspektywy) jest nazwą własną – brandem który rośnie od ponad roku. Nigdzie w opisie mojej osoby nie piszę, że jestem doktorem 🙂
      A co do bycia studentką – to pisząc ten komentarz już nią nie jestem. Skończyłam studia i jestem już lekarzem 🙂
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *